Wszystko o biletach
Jeden z podróżników będący w Indiach miał okazję bawić się na jednej z miejskich zabaw odbywających się za tajemniczymi czerwonymi drzwiami. Wymysł? Skądże. Prawda. Bilety na imprezy w Delhi, stolicy Indii zdobywa się ciężko. Natomiast dla wszystkich, którzy umieją się wgryźć w odpowiednie środowisko nie jest czymś nowym bywanie na zamkniętej uroczystości organizowanej przez jednego z księciów, których w Indiach nie brakuje. Dla przybyszów z Zachodu uzyskanie się na imprezę jest łatwiejsze o tyle, że z reguły dysponują oni większym zasobem kasy niż ewentualny Hindus. A jak wiadomo pieniądze dadzą przepustkę omal na każdym kroku. Ów podróżnik o którym mowa wejściówkę na imprezę w jednym z najbardziej tajemniczych miejsc Delhi czyli palarni opium stylizowanej na lata 70. XIX wieku zdobył od przechodnia na ulicy. Czyżby bilety na imprezy zostały rozdawane byle jaki byle komu? Nic z tych rzeczy. Biały przybysz miał po prostu szczęście. A że odważnym szczęście sprzyja wobec tego nie wahał się w wykorzystaniu oferty. Okazało się, że palarnia jest miejscem zakazanym dla wszystkich ludzi pochodzących z niższych kast, bo należała do jednego z hinduskim namiestników prowincji. Bilety na imprezy dawał on raz na siedem dni swoim służącym, którzy sprzedawali je za dość pokaźne sumy. Kaprys dostojnika czy hojność? Raczej to pierwsze.
Komentarze (0)